wolność
poniedziałek, 9.listopada.2009, 00:00
Wieczór zapadał z wolna
Ptaki ciszej śpiewały
Praca była powolna
Myśli gdzieś uciekały
A gdyby tak, jak te ptaki
Polecieć daleko za morze
Na nowo odkryć łąki i maki
Przeszyć na wskroś przestworze
Wzbić się wysoko, szybować
Z marzeń mieć skrzydła zlepione
Niebo kolorem malować
Posmagać lasów koronę
Nie czuć strachu, ni lęku
Nie męczyć skroni problemem
Nie słyszeć dzwonów brzęku
Nie stawać się kamieniem
Gdyby tak łatwo porzucić
Ten świat co dał nam formę
W pył wspomnienia obrócić
Do życia przywrócić normę
Trzeba by wpierw się nauczyć
Jak latać bez skrzydeł łamania
Potrzebnie z naturą nie kłucić
Wiek przeżyć wzrastania
Zaprzestać młodzieńczych swar
Duszę i ciało wyciszyć
Ze wszystkich obudzić się mar
Wściekłość w sobie uniżyć
Tak by wolność skosztować
Tak by tylko ją dotknąć
A kto choć raz nie sprobował
Ten szczęścia nie ma przed sobą
tazzy
Nastrój:

takie tam
tagi: